Język rosyjski - jrosyjski.pl

Darmowy kurs

Zapraszamy na darmowy kurs języka rosyjskiego od podstaw.

Stosunki Polski ze Związkiem Radzieckim po II wojnie światowej

Polska kompletnie przegrała wojnę. Właściwie stało się to już w 1939 roku, gdy Francuzi i Brytyjczycy zadecydowali, że nie będą walczyć o Polskę. Przegrała ją później wielokrotnie.

Dr Daniel Boćkowski, historyk z Uniwersytetu w Białymstoku opowiada o formowaniu się Polski i jej uzależnieniu od Związku Radzieckiego po II wojnie światowej.

Czy Polska wygrała, czy przegrała wojnę?
- Polska kompletnie przegrała wojnę. Właściwie stało się to już w 1939 roku, gdy Francuzi i Brytyjczycy zadecydowali, że nie będą walczyć o Polskę. Przegrała ją później wielokrotnie: i w Jałcie, i w Teheranie, i w Poczdamie. Po prostu była obiektem polityki mocarstw, a nie partnerem.

Czy Polacy mieli jakiekolwiek pole manewru?
- Dobrze, ale z kim mieliby się związać? Co bolszewicy mieli do zaoferowania Polakom? Sowiecką republikę! Z Niemcami? Prof. Wieczorkiewicz tworzył kiedyś historię alternatywną na ten temat.

Jednak gdybyśmy w 1939 roku stali się satelitą niemieckim i poszli później razem na Moskwę, to czekałby nas taki sam koniec jak Rumunów, czy Węgrów, z tą tylko różnicą, że po wojnie mielibyśmy Priwislanskij Kraj. Nie sądzę, by alianci oddali Polakom wschodnie ziemie Niemiec. Stalin dostałby zaś wszystko, czego by sobie zażyczył.

Kiedy zapadła decyzja o kształcie polskich granic?
- Praktycznie w 1939 roku wiadomo było, że Rzeczpospolita straci swoje wschodnie ziemie. Brytyjczycy jasno mówili, że nie będą walczyć za Polaków. A później kto ustalał granice? Decydował o tym ten, kto zdobywał dany teren. W przypadku Polski był to Stalin.

Ale to przecież on ustalał przebieg zachodnich granic Polski.
- To było dla Sowietów idealne rozwiązanie, bo jedynie Stalin stawał się gwarantem bezpieczeństwa Polski. Natomiast na wschodzie z grubsza przebieg granic był ustalony. Istniało tylko pytanie: co by Stalin oddał, a czego nie. W Jałcie chciał przehandlować Białostocczyznę i Łomżyńskie za Prusy Wschodnie. Ale i tak o tym, że Białostocczyzna będzie polska zadecydował w ostatniej chwili, latem 1944 roku. Gdy przyszły tu oddziały sowieckie, to ogłosiły, że Białystok wraca do macierzy. Wprowadzono czas moskiewski i przez kilka dni działały w Białymstoku rosyjskie władze. Ostatecznie Stalin łaskawie oddał te tereny Polakom, by wzmocnić rząd lubelski, choć Białorusini robili wszystko, by tak się nie stało.

Czy walka z komunistami w latach 1945-47 miała jakikolwiek sens?
- Myśmy cały czas żyli złudzeniami. To była kwestia z jednej strony honoru, a z drugiej strony nadziei, że dotrwamy do III wojny światowej i Polska coś na niej zyska. Nie zapominajmy jednak, że część oddziałów biła się już tylko dla zasady. Musimy też pamiętać o jednej rzeczy: tędy z Berlina wróciła armia sowiecka.
Z raportów wojewody o tym, jak wygląda Białostocczyzna zajęta przez Armię Czerwoną wynika, że nawet front, który przechodził tędy w 1944 roku spowodował mniejsze zniszczenia. Grabiono, rabowano, palono. Zdarzały się napady, gwałty. Ludność uciekała do lasu.

Wojewoda błagał, by tu pilnie przysłać dwie, trzy dywizje Wojska Polskiego - nie do walki z bandytami, a do uspokojenia Armii Czerwonej. Stwierdzono wtedy, że jedyne grupy, które bronią ludzi to partyzantka antykomunistyczna. Białostocczyzna przez dwa lata stawała na nogi po tym powrocie Armii Czerwonej.
Dziękuję za rozmowę.

Źródło:http://www.wspolczesna.pl
© EDUCENTRUM Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć   Polecamy: WOS, Angielski, Geografia