Język rosyjski - jrosyjski.pl

Darmowy kurs

Zapraszamy na darmowy kurs języka rosyjskiego od podstaw.

Młoda Rosja cz. 4 - Na temat Polski i Polaków

Yurij mówi, że poza polskimi korzeniami (jego dziadkowie od strony ojca byli Polakami) nie ma z Polską nic wspólnego. Trochę mówi w naszym języku, ale generalnie czuje się Rosjaninem z krwi i kości. I nadal chce w tym państwie pozostać. Nie wyklucza jednak tego, że kiedyś odbędzie podróż do naszego kraju. „Do Polski i Polaków – powiem szczerze – mam stosunek obojętny. Ani mnie parzy, ani mnie ziębi. Wiem, że jest Polska i wiem, gdzie leży, ale nigdy się specjalnie nią nie interesowałem. Może kiedyś poczytam trochę więcej o tym. Na razie nie mam na to zbytnio czasu, gdyż staram się rozwijać na mojej rodzimej ziemi, czyli tu, w Rosji. Pracuję ciężko, inwestuję w siebie, a w końcu chciałbym się usamodzielnić całkowicie i założyć rodzinę. Może potem uda mi się dowiedzieć nieco więcej o kraju moich dziadków, ale na razie kiepsko to widzę. Zobaczymy, jestem dobrej myśli” – mówi Yurij.

Zarina natomiast zetknęła się z Polakami, obecnie studiuje bowiem w naszym kraju, dlatego ma znacznie więcej do powiedzenia w tym temacie: „To, co mi się nie podoba u Polaków, to brak tolerancji i zakłamanie. Mówi się, że to jeden z najbardziej religijnych narodów na świecie, a tak naprawdę nienawiść, jaka drzemie w Polakach (nie mówię tutaj, że w relacjach na co dzień, ale ogólnie, np. w stosunku do Rosjan) obnaża ich prawdziwe, niewdzięczne oblicze. Polacy co chwilę chcą zapraszać do swojego kraju papieża, a tak naprawdę – z kim nie rozmawiam – wszyscy moi tutejsi znajomi to ateiści, którzy co rusz krytykują Kościół i jego poczynania. No i najważniejsze – nikt ani nic tak naprawdę w tym kraju nikogo nie zadowoli. Polacy nie potrafią doceniać tego, co mają. Wciąż muszą wszystko bluzgać. Ale u nas w Rosji sytuacja niewiele ma się lepiej. Jest o tyle to dziwne, ponieważ nasz kraj jest ogromny i tak naprawdę każda jednostka administracyjna ma jakby własną autonomię, żyje własnym życiem. Nie czuje się jakiejś wielkiej jedności, stąd może mniejsza wrogość, ale za to większe zobojętnienie na pozostałe rejony tego wielkiego terytorium. Sądzę jednak, że Rosjanie – pomimo swoich wielu wad – są mniej zakłamani i nienawistni w stosunku do innych narodów, takie jest moje zdanie, z którym nie każdy musi się zgodzić. Ale na pewno to, co mi się o wiele bardziej w Polsce podoba, to klimat. Jest on o wiele bardziej przyjazny dla chociażby takiego zmarzlucha jak ja. U nas w Nowosybirsku klimat jest wybitnie suchy, w końcu to już Syberia, a zimy są strasznie srogie. Tutaj w Polsce powietrze jest bardziej wilgotne, a więc przynajmniej dla mnie zdecydowanie łagodniejsze. Ponadto lubię patrzeć, jak Polacy się bawią. Miałam okazję uczestniczyć kiedyś w typowo „wiejskim” weselu (kolega mnie zaprosił na taką imprezę i bawiłam się super). Uważam, że to naprawdę pracowity naród, z całą pewnością niedoceniany poza jego granicami. Znam wiele osób, które są strasznie ambitne, tyle że mają marne perspektywy. Szkoda, że aby coś osiągnęli w życiu, muszą wyjechać na zachód. A i tam niewiadomo, co ich czeka, czy ktoś ich zauważy. Niemniej jednak darzę Polaków ogromną sympatią i póki co nic tego jeszcze nie zmieniło, oby tak pozostało… I prawdę mówiąc ciężko mi będzie wrócić do mnie, na Syberię. Poznałam tutaj troszkę inne życie, które mi zaczęło odpowiadać. Trudno jednak będzie załatwić sobie tutaj pobyt na stałe. Ale wiem, że warto chociaż spróbować”.

Bieatrisa, podobnie jak Yurij, niewiele słyszała o Polsce. Mówi jednak o sobie, że nie jest ignorantką na tyle, by nie wiedzieć, gdzie nasz kraj leży, ale nigdy nie interesowała się nim jakoś specjalnie. Wspomina, że na lekcjach w szkole czytała kiedyś fragmenty utworów polskich autorów, ale nic poza tym. Deklaruje natomiast, że zagłębi się w temat i z pewnością dowie się o naszym kraju więcej. „Do tej pory przedmiotem moich zainteresowań były Stany Zjednoczone, a konkretnie ich zachodnia część, ta położona bliżej Rosji. Zawsze mnie fascynował ten wielki, bogaty kraj, od zawsze moim marzeniem było tam zamieszkać. Nie sądzę, by wiele się w tej kwestii zmieniło, ale z drugiej strony – w niczym to nie przeszkadza, abym zainteresowała się również krajami europejskimi, m.in. właśnie Polską. Mam w klasie jedną dziewczynę, której matka jest Polką. I to tyle mojego kontaktu z polskością. Ale wiem, że np. na lekcjach historii Anastazja jest bardzo aktywna, lubi dopowiadać swoje wersje – np. z jej punktu widzenia, czyli jak np. na dany temat (np. II wojny czy samej zbrodni w Katyniu) uczą się dzieci w polskich szkołach, co mówią o tym polskie podręczniki. Przez co zajęcia historii są o wiele ciekawsze, bo poznajemy różne perspektywy, można ze sobą porównać wersje i przekonać się, jak w każdym kraju propaganda robi swoje. Ale niestety – nic poza tym na temat Polski nie mogę powiedzieć. Może jedynie tyle, że z moich znajomych nie znam nikogo, kto by się źle na jej temat wypowiadał – po prostu mało kto o niej mówi. I to raczej na tyle” – tłumaczy Bieatrisa.

Zupełnie inaczej do kwestii polskości podchodzi Zoja. Zoja – jak już to zostało wspomniane wcześniej – całkowicie pochłonięta jest naszą kulturą oraz językiem. „Nie byłam w Polsce, więc na temat samych Polaków trudno mi się cokolwiek wypowiedzieć, żeby ani nie przesłodzić, ani nikogo nie urazić moim słowem. To, że się interesuję tym, co polskie, nie oznacza, że samych Polaków uwielbiam z całej siły, bo po prostu jako tako nie miałam okazji poznać żadnego osobiście (chyba?). Więc może najlepszym rozwiązaniem będzie, jak wypowiem się na temat tych Polaków, z którymi koresponduję mailowo albo z którymi rozmawiam na skypie. Takich osób w tej chwili jest sześć – cztery dziewczyny i dwóch chłopaków. Wszyscy są świetni, bo oprócz tego, że sami dostarczają mi mnóstwo informacji o swoim kraju oraz uczą języka, to również chętnie przyjmują to, co ja im opowiadam na temat Rosji. To wszystko na zasadzie dobrze pojmowanego partnerstwa. Po prostu lubimy poznawać nowe rzeczy, a z pewnością taką nowością jest budowanie pozytywnych relacji pomiędzy narodami, które od wieków przechodziły różne koleje losu, raz się kochały, a raz nienawidziły. W chwili obecnej nie ma chyba ani nienawiści, aby tym bardziej miłości. Raczej jest obojętność. To znaczy – mówię to przynajmniej z perspektywy Rosjan, ponieważ z tego, co wiem, w Polsce nadal dużo Polaków czuje duży uraz do Rosjan. Początkowo nie byłam w stanie tego pojąć, ale gdy dowiedziałam się, jakich krzywd doznali ci ludzie ze strony naszych polityków i naszej armii, to czasem aż mi się chce płakać, wstyd mi i rozumiem tę niechęć. Nie rozumiem jednak niechęci ze strony ludzi młodych, którzy nie pamiętają tych czasów, a podobno najwięcej zabierają głos, zamiast dążyć do jakiejś tam większej integracji i budowania przyjaznych stosunków. I choć Rosjanie nie są bez wad, dużo sobie sami naważyli piwa, to i Polacy powinni zmienić swoje nastawienie. Zmiany na lepsze powinny iść z obu stron, oba narody powinny zrozumieć, że przemocą nie da się niczego załatwić, bo ona pogłębia nienawiść, a przecież nie da się funkcjonować w stanie konfliktu. Trzeba współpracować. Rosja powinna wyjść zatem z izolacjonizmu, a Polacy powinny trochę spojrzeć łaskawszym okiem na nasz kraj – albowiem przeciętny pan X jest odpowiedzialny za to, co kiedyś robił np. Stalin w imieniu całej Rosji? Nie, my nie mamy wpływu na władzę, często bolejemy nad tym, ale jesteśmy normalnymi ludźmi, którzy – myślę – podobnie jak wszyscy inni na świecie chcą po prostu być szanowani i dobrze traktowani. Nic więcej. Nikt tu nie mówi o wielkiej miłości itd. Ale to – sądzę – jest jeszcze do wypracowania, dlatego też chciałabym w swoim mieście założyć takie stowarzyszenie, które przybliżyłoby Rosjan do Polaków i odwrotnie. Żebyśmy się wzajemnie mogli o sobie więcej dowiedzieć i zburzyć negatywne stereotypy, które nas wszystkich zżerają po kolei. Myślę, że wszystko jest do zrobienia, chociaż nie ukrywam, że droga ku temu będzie na pewno ciężka i długa, ale chciałabym chociaż móc w minimalnym stopniu przyczynić się do tego procesu. Kto wie, może kiedyś będę widniała na kartach podręczników historii, jako ta osoba, która włożyła największy wkład w integrację obu narodów?” – śmieje się Zoja.

Podsumowanie

O zabranie głosu na temat stosunków polsko-rosyjskich zostało poproszonych pięć osób – czterech Rosjan oraz jeden Polak. Niektórzy zostali wytypowani celowo (np. Zarina, Zoja czy Bartek) – jako osoby, które interesują się drugim krajem oraz wypowiedzieli się również ci, którzy z Polską mieli niewiele wspólnego (np. Beatrisia czy Yurij). To również był zabieg świadomy, aby poznać opinie przypadkowych, zwykłych Rosjan, rozsianych w różnych miejscach na terytorium tego ogromnego państwa. Analizując jednak wszystkie wypowiedzi, nietrudno o wniosek, że każda z osób reprezentuje sobą bardzo ugodowe stanowisko, każda z nich pełna jest nadziei, że pomiędzy naszymi narodami zapanuje jedność i jeżeli nie przyjaźń, to przynajmniej wzajemny szacunek. Wszyscy jednak przyznają, że będzie to bardzo trudne, aby przezwyciężyć różne bariery i pokonać uprzedzenia, ale nie ma rzeczy niemożliwych, tylko trzeba chcieć dążyć do pojednania. I wierzyć, że wspólnymi siłami można osiągnąć wiele, i to w ten sposób, aby stan ten utrzymał się na długo. By spokój ten nie był pozorny ani aby nie zostawał nigdy więcej wystawiany na ciężką próbę. Taki właśnie wniosek powinien wypływać z niniejszego artykułu, którego celem było wzniecenie iskierki nadziei na znaczną poprawę w relacjach rosyjsko-polskich. I chodzi w tym właśnie o to, że to w nas, młodych, ta nadzieja pokładana jest najbardziej!

Autor: Marta Akuszewska

Bibliografia:
1. http://www.hanse-parlament.eu/mediabig/360A.pdf
2. http://pl.wikipedia.org/wiki/Doktor_(stopie%C5%84_naukowy)#Rosja
3. Onet.pl – Przewodnik (Rosja)
© EDUCENTRUM Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć   Polecamy: WOS, Angielski, Geografia